Dobre przemówienie i charyzmatyczny mówca

art1Arystoteles twierdził, że przemawianie to sztuka budzenia wiary. Winston Churchill mawiał, że dobre wystąpienie powinno wyczerpać temat, nie słuchaczy. Czy trudno jest wygłosić przemówienie, które spotka się z zainteresowaniem, a nawet z entuzjazmem odbiorców? Czy przygotowując się do wystąpienia publicznego warto korzystać ze wskazówek słynnych mówców?


Elżbieta Żurek

Wszyscy, którym kiedykolwiek zdarzyło się wygłosić przemówienie, wiedzą, że występowanie na forum nie należy do najłatwiejszych zadań, a kontakt ze słuchaczami niesie wiele niewiadomych, a nawet pułapek. W tej dziedzinie – zresztą jak w wielu innych – liczy się bez wątpienia nie tylko wiedza, ale i doświadczenie. Wielu słynnych mówców posiada oryginalny styl, który pielęgnuje. Niektórzy – oprócz dobrze przygotowanego scenariusza – przykładają szczególną wagę do elementów humorystycznych, anegdot czy dowcipów, które prezentują podczas wystąpienia. Inni korzystają z notatek i tekstów jedynie w wyjątkowych wypadkach, przemawiając swobodnie i nie wspierając się jakimikolwiek materiałami pomocniczymi. Jeszcze inni stawiają na bezpośredni kontakt ze słuchaczami, pozwalając im współuczestniczyć w wystąpieniu, czyli między innymi zadawać pytania i dzielić się poglądami.

Klasycy o sztuce przemawiania
Arystoteles powiedział, że przemawianie to sztuka budzenia wiary. Cyceron twierdził: „Mówca publiczny powinien przekonująco i atrakcyjnie przedstawić ten sam temat, który inni omawiają banalną i pozbawioną emocji frazą”. Horacy znany jest z powiedzenia: „Dobra mowa musi sprawić przyjemność słuchaczom i im służyć”. Brytyjski polityk i mąż stanu George Canning wskazywał na dyplomację mówcy, twierdząc: „Cała sztuka przemawiania polega na tym, aby wiedzieć, czego nie należy mówić”. Klasycy, których poglądy w trafny sposób definiują ważne zasady sztuki wystąpień, wskazywali na to, o czym powinien pamiętać każdy mówca, lider, menedżer oraz polityk, prezentujący na forum swoje opinie i poglądy.

art1Charyzmatyczni mówcy
Historia zna charyzmatycznych mówców, którzy potrafili wygłaszać świetne przemówienia. Wielu z nich to słynni politycy, między innymi: Abraham Lincoln, Franklin Roosevelt, Winston Churchill, Martin Luther King, John Fitzgerald Kennedy, Ronald Reagan. Nie każdego z nich cechowały jednak podczas wystąpień na forum zachowania idealne: wszyscy przemawiali jednak żarliwie, z zapałem i niezwykłym wręcz zaangażowaniem, dzięki czemu niedociągnięcia nie przyciągały uwagi słuchaczy. Winston Churchill, który mimo wady wymowy był świetnym mówcą i zawsze wzbudzał zainteresowanie swoimi słowami, dowcipnie wypowiadał się na temat sztuki wystąpień. Brytyjski polityk i mąż stanu mawiał, że dobre wystąpienie powinno wyczerpać temat, nie słuchaczy. Twierdził także, że powinno mieć ono przede wszystkim udany początek i niebanalne zakończenie. Dodawał: „Należy jednak pamiętać, aby początek i koniec znajdowały się możliwie jak najbliżej siebie”.

Z kanonu sztuki przemawiania
Pewnie przemówienia, wygłoszone przez charyzmatycznych mówców w ważnych historycznie momentach, weszły do kanonu sztuki wystąpień. Słuchaczy zachwyciły swoim przesłaniem, wyrazistością i siłą przekazu. Słowa, które padły w ich trakcie, stały się w niektórych wypadkach rozpoznawalnymi hasłami kojarzonymi z danym mówcą. Jedno z najlepszych przemówień XX wieku wygłosił Martin Luther King. Dwudziestego ósmego sierpnia 1963 roku w Waszyngtonie, w czasie wiecu przeciw segregacji rasowej, w którym uczestniczyło niemal dwieście pięćdziesiąt tysięcy osób, wypowiedział słynne dziś słowa „I have a dream” („Mam marzenie”). Do historii przeszło również zdanie „Ich bin ein Berliner” („Jestem berlińczykiem”), wygłoszone przed Johna F. Kennedy’ego 26 czerwca 1963 roku przed ratuszem Schöneberg – na znak solidarności z mieszkańcami podzielonego miasta. Warto przypomnieć mowy zaprezentowane podczas innych ważnych wydarzeń: 22 grudnia 1989 roku przez Helmuta Kohla z okazji otwarcia Bramy Brandenburskiej oraz 12 września 2001 roku przez George’a W. Busha w związku z atakiem terrorystycznym na World Trade Center. W pamięci słuchaczy pozostanie też przemówienie Baracka Obamy po wyborze na prezydenta, wygłoszone 4 listopada 2008 roku w Chicago. Hasło kampanii „Yes, we can!” („Tak, możemy!”) skandowane było podczas wieczoru wyborczego przez jego zwolenników. Pojawiło się także kilkakrotnie w wystąpieniu Obamy.